Wpisy

(...) Trzeba sięgać po to, co daje nam życie. Jak po orzeszki nad jabłkiem. O tak.
(fragment wywiadu "O, orzeszek...", z Janem Dworakiem rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 7(54)/2012).

(...) I co, smakuje kawka?
O, przepraszam - ojciec też sobie życzy (...)?
(fragment wywiadu "Gość w dom", z o. Tadeuszem Rydzykiem rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 6(53)/2012).

(...) Znajdujący się za pana plecami obraz "Autoportret z braćmi Karnowskimi" to wspaniałe, choć minimalistyczne dzieło.
Jestem zadowolony, zwłaszcza z wierności kolorom.
A my z faktu, że pozowanie trwało tylko trzy dni robocze (śmiech) (...).
(fragment wywiadu "Autoportret z Karnowskimi", z Janem Filipem Staniłko rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 3(50)/2012).

(...) A teraz poruszę tym telefonem komórkowym tylko przy użyciu bioenergii. Uwaga... O, widzieliście? Przesunął się.
Pani Agnieszko, przecież pociągnęła pani za sznurek. Wszystko widzieliśmy. Trzyma go pani w drugiej ręce schowanej za fotelem.
Brawo, gratuluję spostrzegawczości. A teraz trudniejsze ćwiczenie - czy mógłby pan zdjąć swój elegancki zegarek i położyć go na stole (...)?
(fragment wywiadu "Demistyfikacja", z Agnieszką Holland rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 5(52)/2012)

(...) Mój brat symulując bardzo ciężką szafę odciął panu drogę do drzwi, a okna są zakratowane. Gdyby musiał pan się wydostać z tego pomieszczenia w sytuacji zagrożenia - to jak by pan się do tego zabrał?
Trudna sprawa. Chyba widzę półotwarty lufcik przy podłodze. Ale nie wiem, co jest po drugiej stronie.
A co by zrobił Harry Houdini?
Przywołują panowie nazwisko najbardziej znanego, ale z całą pewnością nie najlepszego eskapologa. Sam jestem raczej miłośnikiem pracy Majora Zamory. Taki lufcik dla niego byłby jak dla nas podwójne drzwi balkonowe (...).
(fragment wywiadu "Gdy nie ma wyjścia", z Antonim Macierewiczem rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 47/2011)

(...) i teraz, gdy już zamieniliśmy się miejscami widzą panowie o co mi chodzi. Dla mnie ten fotel jest za duży, a fotel pana Jacka - za mały. Dlatego nie lubię kupować mebli w sklepach sieciowych, typu IKEA czy Black Red White. Fotele, kanapy, krzesła, stoły, szafy... ale też kwietniki, podnóżki, półkotapczany, dresuary, szezlongi, rekamiery - wszystkie meble są częścią przestrzeni. A ja uważam, że przestrzeń powinna być po pierwsze traktowana jako całość, a po drugie - kształtowana przez jej użytkowników. To niezwykle ważne.
Wspomniał pan o stole. Tutaj go nie ma.
Znają panowie na pewno to przysłowie - gdzie trzech Polaków przy stole, tam sześć różnych opinii. Ale no właśnie - do tego potrzebny jest stół. Albo chociaż stolik kawowy (śmiech) (...).
(fragment wywiadu "Urządzanie dla średniozaawansowanych", z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 2(49)/2012)

(...) Skąd w panu taka pasja?
Kolekcjonerstwo to nie hobby, czy praca. To nawet nie styl życia. To stan duszy. Kolekcjoner to człowiek uzależniony. I tak jak w wypadku uzależnień bez znaczenia jest przedmiot uzależnienia - czekolada, alkohol, płatny seks, hazard to tylko różne pożywki dla tej samej choroby - tak dla prawdziwego kolekcjonera nie liczą się znaczki, monety, czy stare samochody. Liczą się zbieranie, katalogowanie, szukanie, zdobywanie kolejnych eksponatów.
To mocne porównanie.
Ale tylko porównanie. Bo z jednej strony kolekcjonerstwo może szkodzić, gdy staje się obsesją, gdy wszystkie środki, czas i pieniądze, zbieracz przeznacza na swoje hobby. Ale z drugiej strony kolekcjonerami są niemal wszystkie dzieci. Ich ciekawość świata i pierwotna potrzeba poukładania go w katalogi przejawia się właśnie w kolekcjonowaniu - kamieni, zabawek, liści, czy innych rzezy, których zbieranie dorosłym nie przyszłoby do głowy.
W takim razie czemu pan zbiera kserokopiarki?
Żyjemy w czasach kultury kopiuj-wklej. Mam głębokie poczucie, że zbierając te finezyjne i wbrew pozorom skomplikowane urządzenia, dokumentuję istotę naszych czasów. Wyobraźmy sobie dzisiejsze uniwersytety czy biblioteki bez punktów ksero. Albo wyobraźmy sobie Karnawał Solidarności bez powielaczy.
Ale w dobie cyfryzacji treści kserokopiarki przestają być chyba potrzebne?
A czy w czasach telewizji przestały być potrzebne książki? (...)
(fragment wywiadu "Pasja kopiowania", z Czesławem Bieleckim rozmawiają Jacek i Michał Karnowscy, "Uważam Rze", numer 1(48)/2012)